Skip navigation

NA 40-LECIE POSKU.
PODWALINY POD POMNIK EMIGRACJI

Roman Wajda

Już często nie pamiętamy jaka była sytuacja w tamtym okresie jeżeli chodzi o pomieszczenia w których znajdowały się nasze instytucje. Obecnie wygląda nieraz, że nasze obawy były niesłuszne. Trzeba jednak pamiętać, że w planach miejskich nastąpiło szereg zmian, które uratowały wiele budynków przeznaczonych wówczas na wyburzenie. Dzierżawa budynku przy 9 Princes Gardens, gdzie mieściła się Biblioteka Polska wygasała w 1976 roku, w podobnej sytuacji był budynek Biblioteki Instytutu Polskiego - Polish Research Centre. (Smutna saga tej biblioteki w późniejszych latach, włącznie z nieszczęsnym okresem w pomieszczeniach przy Jeddo Road, po stracie budynku przy Pont Street, jest świetną ilustracją jak kosztownym, zarówno pod względem pracy jak i majątku, okazało się zmarnowanie okazji połączenia bibliotek w latach gdy powstawał POSK!) Obu bibliotekom zagrażało, że znajdą się na bruku. Podobnie sytuacja się miała z Ogniskiem Polskim. Innym problemem były coraz bardziej zacieśniające się przepisy i ograniczenia określające na co dany budynek może być używany. W szczególności w dotkliwy sposób utrudniały one działalność Stowarzyszenia Polskich Kombatantów w domach przy Queens Gate Terrace.

W środowisku Stowarzyszenia Techników Polskich, którego prezesem był wówczas prof. inż. Roman Wajda, już od dawna dyskutowaliśmy plany na przyszłość, które w 1964 roku przybrały formę Polskiego Ośrodka Społeczno Kulturalnego - POSK.

Głęboko wierzę, że przy skupieniu wszystkich naszych potencjalnych zasobów finansowych i poparciu poprzez kontakty, które miała nasza hierarchia, istniały wówczas możliwości stworzenia Ośrodka zaspakającego wszystkie nasze potrzeby i umiejscowionego w tradycyjnej dla nas dzielnicy South Kensington. Niestety od początku napotkaliśmy na silną opozycję. Wysuwane argumenty, począwszy od tego, że nie należy umieszczać wszystkich jajek w jednym koszu, wręcz po insynuacje, że działamy na rzecz komunistów, storpedowały te możliwości. Pozostawiły też one niepotrzebne podziały i przez lata, aż do dziś, utrudniają rozsądną gospodarkę naszymi londyńskimi aktywami. Może było to zgodne z naturą ludzką, może było to zgodne z naszymi cechami narodowymi, ale na pewno nie było z korzyścią dla naszej społeczności.

Musieliśmy więc iść pod prąd.

Często się zastanawiam dlaczego właśnie środowisko Stowarzyszenia Techników Polskich stało się kolebką inicjatywy Polskiego Ośrodka Społeczno-Kulturalnego. Niewątpliwie złożyło się na to szereg elementów. Głównym było to, że na czele STP przez długie lata stał prof. Wajda i stworzył tam zgrany i wydajny zespół, który z czasem w całości wciągnął do pracy w POSK. Innym było to, że wśród powierników PUCAL'u, organizacji posiadającej spory majątek, dużą liczbę, a z czasem, dzięki wprowadzaniu nowych, większość stanowili członkowie STP. Z kolei ważnym elementem było to, że lokal biura STP, mieścił się w budynku PUCAL'u i inni członkowie STP w pewnym sensie przywykli do idei, że jest ich obowiązkiem opieka nie tylko nad majątkiem własnej organizacji, którego wydajna administracja zajmowała w działalności STP ważne miejsce, ale również i majątkiem PUCAL'u, a tym samym opieka nad Biblioteką Polską i Polskim Uniwersytetem na Obczyźnie, które mieściły się w tym samym budynku. Stąd był już tylko mały kroczek do idei Polskiego Ośrodka Społeczno Kulturalnego.

Pani Maria Danilewicz Zielińska w jednym z listów, tak wspominała te początki:
"Pamiętam, że w roku powstania POSK wracałam z Mężem Ludomirem D.[inż. Danilewiczem] z wczasów w Szwajcarii. Na statku spotkaliśmy inż. Wajdę, który wracał z jakiegoś międzynarodowego kongresu we Francji. Przegadaliśmy na statku kilka godzin. Wajda, twierdził, że nie czuje się na siłach a nazwisko jego jest mało znane i nie pociągnie za sobą dostatecznej ilości popleczników. Ludomir twierdził, że - mając za sobą "Dz.P."["Dziennik Polski"] i Techników [Stowarzyszenie Techników Polskich] - może odważnie ruszyć z miejsca i tyle zgromadzić, by wystarczyło na kupno /tak!/ dużego domu. (10.12.1995r.)

Pierwsze kroki, to uchwała przeprowadzona przez zespół pod przewodnictwem prof. Wajdy:- "Zwyczajne Walne Zebranie Członków PUCAL'u odbyte w dniu 17 czerwca 1963 roku, zaleca Zarządowi PUCAL'u podjęcie prac związanych z opracowaniem podstaw prawnych i organizacyjnych ogólnopolskiej i społeczno-kulturalnej Fundacji Emigracji, w porozumieniu z innymi organizacjami o podobnych celach, o ile okażą się zdolne do rzeczowego udziału w tych pracach już w tym czasie. Głównym celem winno być stworzenie warunków powstania Polskiego Ośrodka w Londynie o celach społecznych, kulturalno-oświatowych i towarzyskich dla obecnego i następnych pokoleń uchodźstwa polskiego w Wielkiej Brytanii...", oraz broszura pt. "Twórzmy Polski Ośrodek Społeczno-Kulturalny w Londynie", wydana przez PUCAL w lutym 1964 roku, w przeddzień walnego zebrania Zjednoczenia Polskiego w Wielkiej Brytanii, które odbyło się 15 lutego 1964 roku. Tam to nastąpiło pierwsze wystąpienie inicjatorów na szerszym terenie, które osiągnęło przychylną uchwałę i zapoczątkowało akcję zdobywania nowych zwolenników.

POSK uzyskał osobowość prawną na zebraniu 16 sierpnia 1964 roku. Rejestracja nowej organizacji nastąpiła w dniu 19 sierpnia 1964.

Prof. Wajda skierował całą swą energię, by doprowadzić, aby zamierzenia stały się rzeczywistością. Postawił sobie cel i z żelazną wolą dążył do niego starając się usunąć wszystkie przeszkody stojące na drodze. Bez niego POSK pozostałby na pewno w sferze dyskusji i planów! Teoretycznie istniało szerokie poparcie idei POSK. W praktyce rozpoczęły się ukazywać trudności. Z powodów dla mnie zupełnie niezrozumiałych, sztandar opozycji podniósł konsul Poznański. Ze swej pozycji zasłużonego działacza i członka wysokiej hierarchii emigracyjnej, rozpoczął energiczną kampanię zwalczania idei Ośrodka. Może chodziło o to, że prof. Wajda ze swym prężnym zespołem, był na terenie emigracyjnym czymś zupełnie nowym i tym samym zagrażał ustalonej od lat sytuacji. Tak czy inaczej, byliśmy zwalczani i akcja ta wyrządziła nieocenione szkody, w szczególności blokując dostęp do funduszy wielu emigracyjnych organizacji i instytucji.

<< | 1 | 2 | 3 | 4 | 5 | >>