W roku bieżącym ukazała się książka-wspomnienie o znanej osobistości polskiego życia emigracyjnego w latach powojennych i późniejszych - Marii Danilewicz Zielińskiej (1907-2003) pod tytułem Czarodziej Polskiego Słowa, napisana przez Krzysztofa Głuchowskiego a wydana przez Oficynę Wydawniczą „PHU *Lars-Antyki*” z Włocławka. Stron 97. ISBN 83-920391-4-9. Inicjator wydawniczy: Zespół Szkół im. Marii Danilewicz Zielińskiej w Stawkach, przy współpracy Oficyny Komputerowej Krzysztofa Głuchowskiego.

Krzysztof urodził się 29.11.1926 roku w Warszawie.
O Krzysztofie Gluchowskim pisaliśmy w naszej witrynie przed kilku laty, gdy odwiedził Londyn z promocją swej książki pt. „W polskim Londynie 1947-1970, śladami pradziadów”. Z zawodu inżynier. Pracował w przemyśle samochodowym w Wielkiej Brytanii, Hiszpanii i Brazylii. Był jednym z twórców POSK-u, jako jego sekretarz zarządu oraz skarbnik w Stowarzyszeniu Techników Polskich w Wielkiej Brytanii.
Jego wspomnienie o początkach powstawania POSKu znajduje się w naszej witrynie internetowej w dziale Publikacje oraz w Nr 72 „Techniki i Nauki”. Po przejściu na emeryturę zamieszkał w Rio de Janeiro. W czasie ostatnich odwiedzin naszego Stowarzyszenia został wyróżniony Złotą Honorową odznaką STP.
Autor, utrzymujący kontakt z bohaterką wspomnień, napisał we wstępie: „W dniu 22 maja 2003 roku w dalekiej Portugalii zmarła pani Maria Ludwika z Markowskich Danilewicz Zielińska. Odeszła jeszcze jedna postać nieodłącznie związana z Emigracją i naszym emigracyjnym polskim Londynem. Mało jest ludzi z naszego pokolenia którzy nie pamiętaliby pani Marii ze studenckich czasów, gdy korzystaliśmy ze stworzonej i prowadzonej przez Nią Biblioteki Polskiej. Mało jest ludzi z pokolenia zmagań Solidarności, którzy nie pamiętaliby Jej głosu, który poprzez żelazną kurtynę docierał do Polski na falach eteru”.
Dla nas członków Stowarzyszenia Techników Polskich w Wielkiej Brytanii warte przypomnienia jest nazwisko Jej pierwszego męża inż. Ludomira Danilewicza, wybitnie zdolnego inżyniera radiotechnika, jednego z pionierów radioamatorstwa i krótkofalarstwa polskiego. Ludomir Danilewicz studiował na Politechnice Warszawskiej W roku 1926 założył wraz z inż. Adalbertem Chomiczem Wytwórnię Aparatów Elektrycznych „Dacho”. W tym samym roku, wraz z bratem Leonardem Stanisławem, uzyskali wysokie wyróżnienie za opracowaną radiostację (Złoty Medal na I Ogólnokrajowej Wystawie Radiowej w Warszawie). W ramach współpracy z Oddziałem II (Informacja Wywiadowcza Sztabu Głównego) opracowywał sprzęt specjalny i maszyny szyfrowe. Wspólnie z bratem Leonardem Stanisławem oraz Edwardem Fokczyńskim otworzył wytwórnie AVA, która produkowała wg. własnych projektów sprzęt radiokomunikacyjny dla władz cywilnych oraz wojska, marynarki i lotnictwa.
Głuchowski pisze: „Gdy wywiad polski zdobył na niecałe dwie doby dostęp do niemieckiej tajnej maszyny szyfrowej ENIGMA, Ludomir Danilewicz był jednym z tych, którzy rozebrali ją na części i sporządzili pełną dokumentację pomiarową i fotograficzną. Na jej podstawie w firmie AVA odtworzono ENIGMĘ nadając kopii kryptonim LA-Ci-Da od nazwisk płk. Gwido Langera, szefa całej operacji, por. Maksymiliana Ciężkiego oraz inż. Ludomira Danilewicza”. O Enigmie i jej wpływie na wynik II wojny światowej pisaliśmy w przeszłości wiele razy w wydawanej przez STP „Technice i Nauce”. Warto jeszcze dodać, ze Ludomir Danilewicz był członkiem naszego Stowarzyszenia.
Teraz dalej o głównej bohaterce wspomnień. Pani Maria ukończyła w roku 1929 Uniwersytet Warszawski ze stopniem magistra filozofii w zakresie filologii polskiej. W 1928 roku jako jedna z pierwszych rozpoczęła pracę Bibliotece nowoutworzonej Bibliotece Narodowej, gdzie pracowała do rozpoczęcia wojny. Wobec niebezpieczeństwa aresztowania przez Niemców za pracę męża w II Oddziale Wywiadu – zostali ewakuowani do Francji.
W 1942 roku wyjechali poprzez Portugalię do Anglii. Pani Maria objęła w 1943 roku zarząd biblioteki polskiej (nie wymieniamy tutaj kolejnych połączeń zbiorów kilku ministerstw). Po cofnięciu uznania Rządowi RP w 1945 roku, Biblioteka działała dalej zdobywając pozycję wśród poważnych bibliotek w Anglii. W 1961 roku pani Maria uzyskuje doktorat w PUNO.
Po decyzji władz angielskich zamknięcia Polish University College (Polskiego Kolegium Uniwersyteckiego) Biblioteka Polska została przeniesiona do PUCALu-u (Polish University College Association Limited) przy Princes Gardens. Zasługą dyrektorki było przekształcenie biblioteki z uniwersyteckiej na bibliotekę publiczną. Wobec kolejnego kryzysu utraty lokalu dr Maria Danilewicz walczyła z przeciwnościami nie tylko utraty lokalu, ale i kolekcji zbiorów bibliotecznych. W sukurs przyszła szeroka akcja polskiej społeczności i decyzja budowy nowego gmachu POSK-u, która zapewniła odpowiednie miejsce tej niezwykle cennej Bibliotece.
Ze względu na ograniczone miejsce nie możemy przytoczyć niezwykle bogatej pracy pani Marii na polu popularyzacji czytelnictwa i polskiej literatury autorów mieszkających poza Polską.
Autor cytuje również długie rozmowy Techników z inż. Wajdą o Stowarzyszeniu Techników i o POSK-u; potrzebach finansowych na budowę. Inż. Wajda był zawsze niezwykle życzliwy Bibliotece.
O latach Marii Danilewicz Zielińskiej (wyszła ponownie za mąż po śmierci Ludomira w 1971 roku i wyjeździe z Anglii) spędzonych w Portugalii i kontakcie ze światem literackim w kraju i poza granicami – autor pisze z niezwykłym ciepłem podkreślając niezwykłą pracowitość i poświęcenie sprawom polskim.
Zachęcamy do przeczytania tych już historycznych wspomnień.