TECHNIKA I NAUKA NR 71
   
 

IV Festiwal w Bletchley Park. Z serii o Enigmie!

Od redakcji: T&N w ostatnich kilku wydaniach przedstawiała na swoich łamach informację o kolejnych polskich wydarzeniach w tym niezwykle ciekawym miejscu dla Polaków, gdzie jedno z największych osiągnięć polskiego umysłu znalazło zastosowanie w formie rozszyfrowania systemu kodowania przy pomocy 'Enigmy', która została wykorzystana w Bletchey Park, przyczyniając się do sukcesu aliantów. Dzięki życzliwości gospodarzy - istnieje świetna możliwość - przypominania zwiedzającym o znacznym udziale Polaków w tym sukcesie.

W dniu 11 lipca 2002 r. książę Kentu dokonał odsłonięcia pomnika ku czci pamięci Polaków matematyków Mariana Rejewskiego, Jerzego Różyckiego i Henryka Zygalskiego, w obecności reprezentantów RP: ambasadora RP w Wlk. Brytanii dr Stanisława Komorowskiego, oraz przybyłych z kraju: ministra Jolanty Szymanek-Deresz, szefa Kancelarii prezydenta RP oraz szefa Gabinetu Ministra Obrony Narodowej gen. bryg. Witolda Szymańskiego, jak również b. prezydenta II RP, rezydującego do dziś w Londynie Ryszarda Kaczorowskiego.

W uroczystości wzięli również udział Sir Christopher Chataway, prezes trustu Bletchley Park oraz specjalnie przybyły z Warszawy ambasador brytyjski, The Hon. Michel Peckham. Tuż po zakończeniu uroczystości prezes Zjednoczenia Polskiego Andrzej Morawicz, główny organizator i gospodarz uroczystości, przypomniał zebranym, że pomnik powstał z inicjatywy ostatniego prezydenta II RP, Ryszarda Kaczorowskiego.

Warto zaznaczyć, że autor projektu pomnika prof. Maciej Szankowski, art. rzeźbiarz, profesor Wydziału Sztuk Pięknych UMK z Torunia wziął również udział w uroczystościach.

W trzy dni później odbył się IV Polski Festiwal, podczas którego w obecności bardzo dużej liczbie gości (piękna pogoda) odbyło się poświęcenie pomnika przez ks. Krzysztofa Tyliszczaka TCh, prowincjała Towarzystwa Chrystusowego. Na zdjęciu powyżej pokazujemy tekst tablicy informacyjnej w obu językach, umieszczonej przy pomniku.

Zazwyczaj, opisy z uroczystości odsłonięcia pomnika zawierają informacje o samym fakcie i osobistościach, które zaszczyciły taką uroczystość. Postanowiliśmy tym razem odsłonić tajemnicę organizacyjną takich uroczystości. Odsłonięcie jest tylko chwilą, którą poprzedzają bardzo pracochłonne przygotowania, na dodatek uroczystości towarzyszące, którymi było wiele części Polskiego (IV już!) Festiwalu.

Wywiad.
Tajemnicą poliszynela jest 'dusza' czyli główna szefowa wykonawcza organizatora festiwali Maria Kruczkowska-Young, działająca w imieniu Zjednoczenia Polskiego w Wielkiej Brytanii. Zadaliśmy p. Marii serię pytań, na które wyłącznie ona była w stanie odpowiedzieć. Ale przed tym przedstawmy jej sylwetkę.

Urodziła się w Złoczowie pod Lwowem. W roku 1945 trzeba było uciekać, bo ojcu wraz z całą rodziną groziła wywózka na Syberię. Jak większość Złoczowian osiadła w Bielsku-Białej. Skończyła tam szkołę, potem prawo na UJ. Odwiedzając babcię mieszkającą w Wielkiej Brytanii, która po przejściu Syberii osiadła po wojnie na tej wyspie, poznała przyszłego męża. Od tego czasu trwa 'fatalna rzeczywistość', za którą 'płaci do dzisiaj'. Mąż Szkot. Córka i syn mówią po polsku, oboje po Cambridge. Mąż natomiast twierdzi, że "doskonale rozumie nasz język".

Maria Kruczkowska-Young zaczęła kontakt z polskimi sprawami w zasadzie od początków czasów Solidarności w 1979 roku tłumacząc gryspy od internowanych, a mąż robił 'refining' tłumaczenia. Stanęła przed decyzją "czy robić na drutach, czy zająć się czymś poważnym". Pani Anna Moszczyńska szukała pomocy do 'robienia' Informatora Polskiego (tzw. 'Polish Yellow Pages'). Potem przeszła do Prezydium Zjednoczenia Polskiego.

W 1999 r. ówczesny prezes ZP dr Jan Mokrzycki powiedział: "Maria. Mamy do zorganizowania Polski Festiwal w Bletchley Park". I tak to się zaczeło!

Pytanie: Jest Pani główną osobą wykonawczą organizującą polskie festiwale w Bletchley Park. Festiwale kojarzą się w występami artystycznymi, stoiskami handlowymi, folklorem, po prostu festynem... Jaki jest cel festiwalu organizowanego w brytyjskim muzeum dekryptażu z okresu II wojny światowej, w tym specjalnym miejscu dla Brytyjczyków? Po co nam ten kolejny festiwal?

Odpowiedź: Jest to świetna okazja przypomnienia Brytyjczykom naszego wkładu do II wojny światowej. Jest w pewnym sensie udokumentowaniem, że nie jesteśmy gośćmi, którzy 'wcisnęli się do tego kraju', ale przybyliśmy jako sprzymierzeńcy aliantów z wojskiem i walczyliśmy u ich boku, uzyskując zwycięstwo. Nie ja osobiście, ale 'generacja moich rodziców'. I nie mieli dokąd wracać po zwycięstwie…
Festiwal jest jakby świecką formą masowych spotkań Polaków na wzór Zielonych Świątek obchodzonych w Fawley Court, gdzie możemy się spotkać raz do roku. Uzyskaliśmy trwałą obecność naszych eksponatów i dokumentów z czasu wojny w salach muzealnych. Widzą to zwiedzający muzeum w Bletchley Park.
Jest to także świetna promocja Polski, historii i teraźniejszości, zwłaszcza w drodze do Unii Europejskiej. Dodam do tego wyjątek z listu pewnego Brytyjczyka, który odwiedził Bletchley Park "(…) Thank you for including us in your Day in Bletchley Park. You have broadened our knowledge. Thank you Poles for what you did for the rest of us!". Myślę, że tym cytatem odpowiedziałam na wątpliwości w Pana pytaniu.

P: Czy perspektywa i program następnego Festiwalu są już 'na tapecie'?
O: Tak, mamy ustalony termin V Festiwalu na 13 lipca 2003 r. Jak zwykle niedziela. Myślą przewodnią przyszłego festiwalu będzie historia polskiego lotnictwa (w 85 rocznicę jego powstania), polskiej myśli technicznej i 60-ta rocznica śmierci gen. Wł. Sikorskiego. W VI Festiwalu przedstawimy historię AK i Powstania Warszawskiego. Gdyby jeszcze polski chór zaśpiewał po angielsku piosenki lotników wracających z misji np. 'White cliffs of Dover' to na pewno podbiłby serca wielu pamiętących ówczesne czasy, prawda?

P: Co z młodzieżą? Jak ją zainteresować?
O: W ubiegłym roku odbył się konkurs dla szkół sobotnich. Wpłynęło 98 prac. Jednak nikt nie pofatygował się przyjechać do Bletchley 24 lipca po odbiór nagrody. Było to w dwa dni po zakończeniu roku szkolnego… Jest to rzeczywiście trudny problem, zwłaszcza, że są to spore koszty.

P: Ile osób odwiedza Polski Festiwal?
O: Ogółem 3000 osób odwiedziło Bletchey Park w 2001r., a w 2002r. ponad 5000, w tym około 60% Polaków.

P: Jak brytyjscy przewodnicy przedstawiają udział Polaków w II Wojnie, w czasie zwiedzania muzeum?
O: Zaznaczam, że zapewniamy również przewodników biegle mówiących po polsku. Kilku Polaków anonimowo przyłączyło się do grupy brytyjskiej i po zwiedzeniu powiedzieli, że przewodnicy bardzo pozytywnie wyrażali się o wkładzie naszych rodaków.

P: Jakie trudności zaczynają się po zakończeniu Festiwalu?
O: Najtrudniejszym jest zgromadzenie środków finansowych na następny. Staramy się umieszczać sponsorów w specjalnej wkładce informacyjnej, umożliwiać sprzedaż na specjalnych stoiskach. Bletchley Park Trust bardzo życzliwie z nami współpracuje. Są bardzo pomocni. Notujemy bardzo duży wkład ze strony naszych wolontariuszy, którzy są nieocenioną pomocą. Narzekam na brak czasu dla domu, gdy zaczynają się przygotowania. Mąż mówi: "Maria sleeps Bletchley, eats Bletchley and thinks Bletchley". No, ale tegoroczna wystawa o II Korpusie WP była niezwykle interesująca i poproszono nas o pozostawienie eksponatów do końca sezonu celem umożliwienia zwiedzającym zapoznania się z bogatą historią korpusu. Zaznaczyć należy, że Muzeum jest otwarte przez dużą część roku dla wszyskich zwiedzających. Pogoda? Jest to jedyna rzecz, której nie mogę zagwarantować… Tak jak w czasie turnieju tenisa w Wimbledonie.

P: A teraz o pomniku. Dlaczego w tym stosunkowo mało widocznym miejscu, na uboczu? Dlaczego taki niski? W poprzednim numerze T&N pokazaliśmy oryginalne zdjęcie projektowanego pomnika.
O: Początek dekryptażu zaczął się właśnie w tych chatkach, w miejscu zwanym 'Stable yard'. Niski? Dlatego, że uzyskanie zezwolenia z Planning Commission trwa zbyt długo. Nie zdążylibyśmy z datą otwarcia. Poza tym będą jeszcze dwie tablice pamiątkowe. Jedna w Londynie na budynku Ambasady RP (przyp. red.: tablica została umieszczona w hallu ambasady i odsłonięta przez premiera RP w dniu 25 listopada 2002) oraz w Warszawie na Placu Piłsudskiego.

P: A może urządzić 'Polski' Bletchley Park w Pyrach pod Warszawą, gdzie przed wojną był specjalny ośrodek dekryptażu? Byłby to na pewno ciekawy sposób informacji o historii polskiego talentu.
O: Świetna myśl! Zjednoczenie Polskie chętnie by asystowało w tym projekcie.

Pani Mario! Bardzo dziękuję za uchylenie tajemnicy organizacyjnej. I do hope that "Maria thinks Bletchley" - again!

Ryszard Chmielowiec

 
powrót do spisu treści >>>

 

 
|
STP
|
|
|
|
| linki | | archiwum |